04.17.08

o spotkaniu z Marcinem Kydryńskim

Opublikowany w spotkanie @ 22:17 - autor: matyllda

Jest, to ta właśnie ulica. Ta, której szukam. Numery maleją, co oznacza że idę w dobrą stronę. Zdecydowanie sprzyja to mojemu samopoczuciu w odniesieniu do mającej się zdarzyć sytuacji. Spotkanie jak każde inne, w swojej istocie i definicji spotkania. Rozmowa dwojga lub kilkorga ludzi, wymiana zdań, poglądów, rozmowa. Rzecz codzienna. Każdy nasz dzień jest spotkaniem z drugim człowiekiem, z samym sobą. Tylko do tych spotkań nie przykładamy wagi, nie zwracamy uwagi, a idąc do kawiarni myśli się o tym jak tam trafić.

To , co zapamiętam z tego spotkania:

- że każdy prowadzący musi mieć przygotowane chociaż jedno pytanie, które zada kiedy zapadnie cisza

- że Nagrodę Pulitzera może dostać osoba przypadkowo robiąca zdjęcie aparatem w telefonie komórkowym

- że są na świecie jeszcze takie miejsca , gdzie na rozmowę telefoniczną trzeba czekać trzy dnia, a najpierw ją trzeba zamówić

- że można zaczynać “od genialnego Kapuścińskiego, kończyć na genialnym Stasiuku”

- że muzyka z Zielonego Przylądka jest jedyną w swoim rodzaju na świecie, potrafi mówić o najciemniejszych chmurach w pogodnym nastroju

- że jak się o czymś marzy to zazwyczaj się spełnia

-że można się zapisać na klarnet do pierwszej klasy szkoły muzycznej w każdym czasie swojego życia

- że czasem trzeba zrobić wykaz rzeczy, które udało nam się w życiu zrobić, zwłaszcza wtedy, gdy siedzimy na słonecznej plaży w Maroku a czujemy się nieszczęśliwi

- że fotografia jest sztuką, bywa także młodszą córką pasji podróżowania

- że skok na głęboką wodę jest niebezpieczny, ale daje ogromna satysfakcje. Skacząc przez chwilę jest się w locie

- że w dzisiejszym świecie wszyscy już wszystko wiedzą, i jedyne co jest interesujące  to twój własny  sposób jego  postrzegania

- że Twoje fotografie opowiadają o Tobie

- dobrze ogląda się zdjęcia zgodnie z ruchem wskazówek zegara

- nie wiadomo kiedy to co robimy, to jacy jesteśmy, co z siebie dajemy wpływa na innych ludzi. Świadomość tego wpływu to niejednokrotnie dar, który ukazuje nam naszą tożsamość i umacnia nasze bycie

- że można być malkontentem a osiągnąć w życiu wiele, pod warunkiem, że jest sie w tym wszystkim absolutnie sobą.

Dodaj komentarz